Kto nie lubi czystej gry
Dla medali, rekordów, sławy i pieniędzy wielu sportowców gotowych jest ryzykować życiem. Ponad połowa ankietowanych anonimowo amerykańskich wyczynowców przyznało, że mając gwarancję bezkarności, dla złotego medalu olimpijskiego gotowi byliby przyjąć doping nawet, jeśli pięć lat mieliby umrzeć.
Walka z dopingiem w sporcie trwa już prawie 30 lat, ale końca jej wciąż nie widać. Ściganie dopingowiczów trwa od 1975 roku, kiedy na posiedzeniu w Tokio Międzynarodowe Towarzystwo Lekarskie (World Medical Ass) zdefiniowało doping sportowy. W ubiegłym roku w Kopenhadze uczestnicy konferencji MKOl i Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) przyjęli tekst uniwersalnego kodeksu walki z dopingiem w sporcie. Nie uznała go jednak federacja piłkarska (FIFA), która wyraziła sprzeciw wobec jednakowego traktowanie wszystkich przypadków dopingu.
Wiele osób sądzi, że walka z dopingiem, to czysta hipokryzja. Często bowiem z tych samych funduszów pochodzą środki na badania uniemożliwiające wykrycie ich stosowania. Istnieje bardzo cienka granica pomiędzy dopingiem, a dozwolonym wspomaganiem, które muszą stosować wyczynowi sportowcy.
- Doping jest zbrodnią, a zaniechanie wspomagania barbarzyństwem - twierdził nieżyjący profesor Jerzy Popinigis, długoletni kierownik Katedry Bioenergetyki w oliwskiej Akademii Wychowania Fizycznego.
Z biologicznego punktu widzenia trening sportowy prowadzi do syntezy nowych białek w organizmie zawodnika. Aby proces ten przebiegał prawidłowo, musi odbywać się w warunkach - zachowania odpowiednich proporcji pomiędzy ćwiczeniami fizycznymi, a wypoczynkiem oraz stosowania odpowiedniej diety, która dostarcza organizmowi produktów utraconych podczas treningu oraz umożliwia powstawanie nowych białek.
Lista środków zakazanych jest długa i stale się powiększa. Te same substancje w umiarkowanej dawce są dozwolone, a po jej przekroczeniu uchodzą już za doping. Część z nich jest składnikiem powszechnie stosowanych w medycynie lekarstw. W przypadkach chorobowych lekarze ordynujący sportowcom medykamenty muszą dokładnie zapisywać, co i w jakich ilościach podali, ale i wtedy zawodnicy nie mogą być pewni, czy w przypadku kontroli nie zostaną zdyskwalifikowani.
Mimo rosnących kontroli i ogromnych środków przeznaczanych na ten cel, procent przyłapanych na stosowaniu zakazanych specyfików sportowców jest znikomy. Rewolucji w tym zakresie nie spowodowało nawet wprowadzenie kontroli w okresach przygotowawczych. Medyczne ekipy opiekujące się gwiazdami światowego sportu o przyjazdach komisji antydopingowej zazwyczaj wiedzą wcześniej, co umożliwia im
skuteczne wypłukanie swoich podopiecznych. Kamuflowanie dopingu jest znacznie łatwiejsze niż wykrywanie go przy pomocy konwencjonalnych metod. Wpadają tylko nieliczni i to najczęściej przez przypadek lub czyjeś niedopatrzenie.
Działanie zakazanych środków farmakologicznych polega na pobudzaniu prawidłowych mechanizmów regulujących funkcjonowanie organizmu. Potem następuje okres przekształcania ich działania, powodujący przyrost masy mięśniowej oraz reakcji psychicznych, zwiększających wytrzymałość na wysiłek i ból.
Powoduje to utratę zdolności immunologicznych organizmu i prowadzi do zaburzeń w funkcjonowaniu poszczególnych organów. Po podaniu hormonów, gruczoły odpowiedzialne za naturalne ich wytwarzanie zaprzestają swej produkcji. W konsekwencji sportowcy, przyjmujący niedozwolone środki dopingujące, są podatni na różne choroby, które mogą wywołać zgon.
Śmierć w ampułce
Według francuskiego dziennika sportowego L'Equipe jedną z ofiar dopingu był polski kolarz Joachim Halupczok, który stosował erytropoetynę (EPO). Środek ten wywołuje przyrost czerwonych krwinek, które mają wpływ na wydolność organizmu w sportach wytrzymałościowych.
Świat coraz bardziej skłania się do zalegalizowania dopingu. Już w Barcelonie do igrzysk olimpijskich dopuszczono ,Dream Team złożony z koszykarskich gwiazd NBA, które nie podlegały kontroli antydopingowej. W tej uznawanej za najlepszą i najbardziej dochodową ligę na świecie zabronione jest tylko stosowanie narkotyków.
Potrzeba wielkich widowisk, nowych wspaniałych rekordów oraz presja mediów, za którymi idą ogromne dochody z reklam, ciągle wygrywają konfrontację ze zdrowym rozsądkiem i wyznawcami coubertinowskiej idei fair play.
12076 |10500 |665 |19243 |6409 |7113 |14391 |20489 |10965 |18722 |