gofi.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Maciej Żurawski grał i walczył z bólem


Do ostatnich minut przed meczem nie wiadomo było, czy zagra Maciej Żurawski. Spekulowano, czy informacje o kontuzji najlepszego polskiego napastnika nie są tylko zasłoną dymną. - Proszę mi wierzyć - nie były - śmiał się po meczu Maciej. - Uraz zdarzył się naprawdę i wystąpiłem dziś nie do końca zdrowy, na lekach przeciwbólowych - opowiadał. Nie przeszkodziło mu to w bardzo aktywnej grze, twardej walce z bezkompromisowymi walijskimi obrońcami. - To wymagający przeciwnicy, aż dziw, że osiągali w tych eliminacjach w sumie kiepskie wyniki. Nie było łatwo i dzisiaj ugryźć - przyznawał Żuraw. W przerwie mówił, że żałuje, iż nie udało mu się strzelić gola. - Dlatego choć mamy przewagę, nie jestem do końca zadowolony - mówił. W drugiej połowie humor mu się poprawił: potężny strzał z rzutu karnego wprawił w zdumienie nie tylko walijskiego bramkarza. - Nie miałem żadnych obaw, nie myślałem o jedenastce, którą na raty strzelałem w konfrontacji z Austrią. To był automat, uderzyłem, wygraliśmy, bardzo się cieszę - promieniał piłkarz. Spokojnie przyjął fakt, że Szwedzi strzelili bramkę w samej końcówce i na awans trzeba będzie jeszcze poczekać. - Trudno. Ważne, że my wygraliśmy bardzo istotne spotkanie, jesteśmy już bardzo blisko sukcesu. Myślę, że musi się udać - zapewniał, doceniając jeszcze przy okazji doping kibiców. - Atmosfera była niesamowita, stworzyliśmy z fanami niezapomniany spektakl. Nasza publiczność jest wspaniała, zawsze i wszędzie warto dla niej grać.



5025 |18853 |17376 |14907 |21071 |1897 |15576 |13916 |10337 |20829 |