Słupsk. Urzędnicy rozpoczynają prace nad poszerzeniem granic miasta . Sny o potędze, czy nierealne mrzonki?
Słupsk się dusi i potrzebuje nowych terenów pod inwestycje. W innym przypadku nie będzie się dynamicznie rozwijał. To twierdzenie Macieja Kobylińskiego, prezydenta Słupska, który walczy o poszerzenie granic miasta. Mariusz Chmiel i Leszek Kuliński, wójtowie gmin Słupsk i Kobylnica, których tereny mają być przyłączone do miasta, są innego zdania. Twierdzą, że słupscy urzędnicy po prostu nie potrafią rozsądnie gospodarować miejskimi terenami. Tak pokrótce można opisać spór o poszerzenie granic Słupska. Tymczasem - jak na razie nikt o zdanie nie pytał mieszkańców wytypowanych do przyłączenia terenów. Na środowej sesji Rady Miejskiej słupscy radni przegłosowali uchwałę dotyczącą poszerzenia granic miasta. Samorządowcy dali prezydentowi pozwolenie na rozpoczęcie procedury zmiany granic i rozpoczęcie konsultacji z mieszkańcami Słupska. Uchwała, w zmienionej treści, obliguje również prezydenta do przeprowadzenia rozmów z przedstawicielami władz gminy Kobylnica i Słupsk. Jest w niej też mowa o tym, że prezydent ma przedstawić analizy skutków ekonomicznych, społeczno-gospodarczych i prawnych rozszerzenia granic. Nie ma natomiast w dokumencie mowy o jakichkolwiek konsultacjach z mieszkańcami gmin. I właśnie takie rozwiązanie sprawy najbardziej bulwersuje samorządowców z gminy Słupsk i Kobylnica.
8563 |4935 |16073 |8433 |8573 |730 |9788 |16021 |10686 |11610 |