gofi.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Miasto w Polsce i Europie


Rozmowa z nowym prezydentem Przemyśla Robertem Chomą

Po drugiej turze wyborów, zarówno wybrany głosami mieszkańców prezydent jak i większość w radzie są po stronie tzw. prawicy. To zapowiada raczej dobrą współpracę między prezydentem a radą?
- Takie relacje dają gwarancje skutecznej realizacji programu.

Czy zamierza Pan współpracować także z opozycją?
- Przede wszystkim chcę przedłożyć koalicjantom propozycję zagospodarowania przedstawicieli opozycji w komisjach rady. W sprawach zasadniczych dla miasta, jak na przykład bezrobocie, zamierzam wykorzystywać zasadę współpracy ponad podziałami. Chciałbym też móc wykorzystać te obietnice i deklaracje, które składał radny Kazimierz Nycz, mówiąc o swoich kolegach w rządzie. Mam nadzieję, że nie chodziło o koleżeńską pomoc dla Kazimierza Nycza, ale dla Przemyśla i jego mieszkańców.

Co z wiceprezydentami?
- Skoro są to nasi koalicjanci, to w sposób naturalny zakładam, że wiceprezydentami mogą być osoby desygnowane przez PiS i LPR. Jednak ich propozycje muszą dotyczyć osób o odpowiednim przygotowaniu zawodowym i kompetencjach.Jako pierwsze zadanie na stanowisku prezydenta wymienił Pan sporządzenie bilansu otwarcia, ale przecież nie kupował Pan kota w worku. Wie Pan w jakiej sytuacji jest Przemyśl?- Oczywiście, że wiem. Kiedy obejmowałem stanowisko dyrektora szpitala, też miałem pewną wiedzę, ale dopiero przygotowanie rzetelnej analizy stanu zadłużenia i wszystkich jego konsekwencji, plus bieżącej sytuacji finansowej, pozwoliło mi na postawienie diagnozy, by wprowadzić określony program naprawczy. To samo dotyczy miasta.

Był Pan dyrektorem szpitala. Instytucji, która winna jest miastu kilka milionów złotych. Co zrobi Pan z tym długiem w obliczu pokaźnego zadłużenia Przemyśla?
- Dług szpitala jest faktem, ale błędem przy tworzeniu budżetu miasta na ten rok było założenie tak wysokich przychodów z tytułu wpłat podatku od nieruchomości. Oparcie wydatków budżetowych o iluzoryczny przychód było fikcją. Nie będę ukrywał, że czekają nas poważne oszczędności, a przede wszystkim restrukturyzacja zatrudnienia i kosztów utrzymania administracji samorządowej oraz prowadzenia spółek miejskich.

Więc strach jaki ogarnął urzędników magistratu jest uzasadniony?
- Musimy mieć świadomość koniecznych oszczędności oraz tego, że musimy je zacząć od siebie. Mam sygnały, że w ostatnim okresie przyjęto do pracy w urzędzie miasta i w spółkach komunalnych bardzo dużo osób. Takie decyzje muszą mieć uzasadnienie.

Oczekiwania mieszkańców związane z wyborem nowego prezydenta są naturalne i oczywiste. A jakie oczekiwania ma nowy prezydent w stosunku do mieszkańców?
- Od mieszkańców oczekuję przede wszystkim współpracy i... cierpliwości. Oczekiwania są wielkie i ja chcę je spełnić, ale mamy na to całą kadencję.

Co chciałby Pan osiągnąć w czasie tej kadencji?
- Przede wszystkim zmniejszyć stopę bezrobocia przez stworzenie stałych miejsc pracy. Kolejny cel to poprawienie wizerunku Przemyśla w Polsce i Europie. Uatrakcyjnienie Przemyśla dla turystów, ale i dla samych mieszkańców. Ponadto wybudowanie jak największej liczby mieszkań i skrócenie listy oczekujących na mieszkania komunalne.

A długi miasta?
- Niepogłębianie deficytu, ale zmniejszenie długu stanowi cel priorytetowy. Między innymi poprzez powrót do podjętych niegdyś, a nie wykonanych po dziś dzień uchwał. Myślę tu o emisji obligacji i poszerzeniu granic administracyjnych miasta.

Czego życzy Pan sobie najbardziej?
- Przede wszystkim zdrowia i wytrwałości. Zdaję sobie sprawę, że czas na przyjmowanie gratulacji już się skończył, a rozpoczął się okres wytężonej pracy.
Rozmawiał: Ryszard KOSTERKIEWICZ


Czego Kazimierz Nycz życzy Robertowi Chomie:Kazimierz Nycz (SLD-UP): - Pierwsze życzenia złożyłem telefonicznie, gdy tylko poznałem wynik. Pogratulowałem zwycięstwa i życzyłem owocnej pracy dla dobra mieszkańców i samego Przemyśla. Poinformowałem jednocześnie, że będziemy oczekiwać realizacji programu wyborczego i wspierać te jego elementy, które są zgodne z naszym programem. Dodałem też, że będziemy mieć baczenie na to, jak sprawowana jest władza - powiedział nam Kazimierz Nycz. Swoją wypowiedź uzupełnił stwierdzeniem: - Jeżeli Robert Choma wyrazi wolę współpracy z klubem radnych SLD-UP, to my ją podejmiemy. Podtrzymuję swoją deklarację współpracy ponad podziałami na rzecz Przemyśla.
(r)
Całość wywiadu znajdziesz w aktualnym numerze ŻP.



11050 |7901 |20182 |12551 |17871 |11620 |6487 |5073 |3563 |15262 |